Zakończenie sezonu w Beskidzie Sądeckim

Powoli tradycją naszych górskich działań staje się domykanie sezonu turystycznego w urokliwej jesiennej październikowej aurze. Jako, że rok 2021 zamknęliśmy na szczycie Romanki w Beskidzie Żywieckim, tym razem postanowiliśmy wybrać cel bardziej na wschodzie czyli Jaworzynę Krynicką. Zależało nam, aby wycieczka była dostępna dla jak największej ilości osób, a Jaworzyna ze swą infrastrukturą daje możliwość uczestnictwa osobom poruszającym się na wózkach. Wysłany z końcem sierpnia mail informujący o wyjeździe spotkał się z natychmiastową odpowiedzią bardzo wielu osób. Rozpoczęło się dogrywanie wszelkich szczegółów organizacyjnych, co w przypadku tak dużej grupy bywa niebanalne.

Ponury, deszczowy wrzesień nie rozpieszczał pogodą. Nie wiedzieliśmy z jakimi warunkami przyjdzie nam się zmierzyć. Spodziewać mogliśmy się właściwie wszystkiego: deszczu, wielkich ilości błota, śniegu, wiatru lub słońca. Jak to się stało, że po kilku tygodniach paskudnej pogody akurat w weekend naszego wyjazdu wszystko się odmieniło? Nie mam pojęcia. Faktem jest, że w drugi weekend października w Beskidy wróciło lato. W czasie naszej akcji na Jaworzynie towarzyszyło nam mocne słońce i świetna widoczność. Jak już wcześniej wspomniałam, uzbierała się nas pokaźna ekipa. Warto to podkreślić, bo to pierwszy tak duży wyjazd od czasów zakończenia drugiej edycji projektu Razem na Szczyty.

W sobotę 8 października na naszą zbiórkę przy dolnej stacji kolejki gondolowej w Czarnym Potoku stawiło się blisko 40 osób. Tam podzieliliśmy się na dwie grupy: mniejszą 7-osobową, która kupiła bilety na wyjazd kolejką i zdecydowanie większą, która pod wodzą naszego przewodnika Marka udała się na szczyt kombinacją szlaków zielonego i czerwonego. Ekipa wyjeżdżająca mogła liczyć na niezwykle profesjonalną i miłą obsługę ze strony pracowników PKL Jaworzyna Krynicka. Panowie fachowo zajęli się naszymi koleżankami na wózkach umożliwiając im spokojne i sprawne wejście do oraz wyjście z wagonika. Wszyscy razem spotkaliśmy się ponownie na szczycie, gdzie każdy miał szansę posilić się w karczmie i wypić zasłużony napój. Humory dopisywały. Było dużo rozmów, wygłupów, śmiechu i czystej ludzkiej radości ze wspólnego bycia na górskim szlaku. Tę dobrą atmosferę zabraliśmy ze sobą do naszej bazy noclegowej w Andrzejówce nad Popradem, gdzie integrowaliśmy się przy ognisku do późnych godzin nocnych. W niedzielny poranek niespecjalnie spieszyło nam się do domów. Nic więc dziwnego, że gdy Marek wyszedł z propozycją odwiedzenia Ogrodów Sensorycznych w Muszynie, dołączyła do niego prawie cała nasza ekipa.

Tym sposobem kolejny udany wyjazd za nami, a właściwie to kolejny sezon, w którym kontynuujemy spuściznę projektu Razem na Szczyty. Cieszę się niezmiernie, że wciąż dołączają do nas kolejne osoby. Bycie w górach osób z niepełnosprawnością ruchową czy sensoryczną jest oczywistą oczywistością. Wciąż jednak są tacy, których trzeba o tym przekonać, a my z naszym uporem i entuzjazmem potrafimy być przekonywujący.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

1 × jeden =